środa, 25 lipca 2012

Rozdział 12

Na początku chciałabym wszystkich poprosić, abyście zagłosowali w ankiecie, która się znajduje po lewej stronie :D A teraz miłego czytania :D
_______________________________________________________________________
Odłożyłam telefon ze łzami w oczach.
- Kochanie co się stało? - ja tylko na te słowa wtuliłam się w ramiona Justina i zaczęłam szlochać. Nic nie mówił. Czekał na odpowiednią chwilę. W końcu się zmotywowałam.
- Wyjeżdżam. Mama wyrzuciła ojca z domu jak dostała pozew rozwodowy. Mieszka na razie u mojego wujka, ale zaskarża ojca, że przejmie opiekę nade mną i Lucasem. Dzwonił prawnik taty. Jutro ja i Lucas mamy stawić się w Californi. Justin wiesz co to znaczy? Ja wyjeżdżam! - znowu się rozszlochałam tylko, że głośniej. - Mama wysyła groźby pod adresem taty i Lucasa. Mnie nie ma w kraju więc jeszcze mnie oszczędza... - wybełkotałam.
- Scarlett, będzie dobrze skarbie zobaczysz.
- Nic nie będzie dobrze! Jestem w miescie miłości, z tobą, osobą którą naprawdę kocham i nie chcę się rozstawać, jutro mam wyjechać i już tu nie wrócę. W dodatku matce coś odwaliło i chce mnie zabrać, co będzie oznaczało koniec spotkań z tobą, Alyssą i Mike'm! To jest koszmar! A po za tym stracę osobę, którą kocham. Ciebie. - mówiąc to nadal szlochałam.
- Nigdy mnie nie stracisz. - powiedział przez zaciśnięte zęby chłopak. - Nigdy. Jutro jadę z tobą.
- Nie możesz. Matka by szału dostała i wykorzystała to przeciwko tacie. Po za tym jutro masz bardzo ważny wywiad Justin. Nie możesz zrezygnować. - powiedziałam i pocałowałam go w czoło.
- Przyjadę do ciebie jak będę najszybciej mógł. Nigdy cię nie opuszczę. O której wyjeżdżasz?
- O 12. W samo południe. Twój wywiad będę oglądała w samolocie. - pokiwał smutno głową a z jego oczu poleciały pojedyncze łzy.
- Skarbie, nie płacz. Wystarczy że ja płaczę. Nigdy nie zapomnę naszego spotkania i tego co nas spotkało w Paryżu. Cieszę się, że cię spotkałam i nigdy nie będę żałowała tego co przeszliśmy. Kocham Cię i nigdy nie przestanę. - powiedziałam.
- Ja też Cię kocham i nie pozwolę żeby ktoś cię skrzywdził. Zawsze będziesz bezpieczna. - objął mnie i położyliśmy się na łóżku.
- All along in my room Waiting for your phone call to come soon - zaczął nucić. Zamknęłam oczy. -  For you, oh, I would walk a thousand miles To be in your arms holding my heart ,Oh I, oh I, I love you And everything's gonna be alright, be alright. - nie wiem kiedy zasnęłam.
***
Obudził mnie delikatny pocałunek w policzek. Otworzyłam powoli oczy. Byłam nadal wtulona w Justina.
- Kochanie... - powiedział powoli Justin. - wybacz, że cię budzę.... Nie chciałem tego, bo tak słodko wyglądasz kiedy śpisz - w tym momencie złożył pocałunek na moich ustach. Delikatny, taki jak lubię. - ale chyba musisz się pakować... Jest 7 godzina, a za 5 godzin wylatujesz... - zrobił bardzo smutną minę. Nie widziałam u niego jeszcze takiej. Był zamyślony, a jednocześnie stłumiony, jakby zaraz miał wybuchnąć płaczem, ale powstrzymywał się tylko dla mnie bym ja się nie rozkleiła. Przytuliłam się mocno do niego.
- Dziękuję.
- Mała za co mi dziękujesz?
- Za chwile spędzone z tobą. Nigdy ich nie zapomnę. - pocałowałam go lekko. - Just, jak chcesz to jeszcze śpi ja idę się zbierać.
Wstałam z łóżka a on za mną.
- W żadnym wypadku. miałbym stracić chwile spędzone z Tobą? Nie. Chodź spakujemy cię. - powiedział i wziął mnie za rękę. Kiedy już w pełni był przygotowany mój bagaż podróżny i podręczny, Justin wyniósł je do salonu, w którym siedziała Alyssa z Mike'm. Pewnie już wrócił. Może i wyglądam na egoistkę, ale w tym momencie nawet mnie nie obchodziło co zaszło między Mike'm a Lissą.
- Wyjeżdżacie gdzieś? - nie wytrzymałam. Rozbeczałam się i szybko pobiegłam do łazienki. Wyjeżdżacie. Razem. Nie. To mnie bolało. nie chciałam zostawiać tu tak ważnego dla mnie. Tak wiem. Po co beczę? Przecież na pewno się spotkamy. No właśnie nie jestem tego taka pewna. Nie powiedziałam Justinowi wszystkiego. Nie chciałam go martwić, albo miałam może jednak troszkę nadziei, że się uda wygrać proces tacie. Podobno mama wygrywa. Zależy teraz wszystko od nas. Jeden zły krok... Nie chce o tym myśleć. Ogarnęłam się. Justin ma rację. Każda chwila spędzona z nim jest warta miliony. Wyszłam z łazienki. Chyba tłumaczył dlaczego wyjeżdżam. Nie zdążyłam nic powiedzieć. Alyssa podeszła do mnie i przytuliła mnie najmocniej jak umiała. Odwzajemniłam uścisk.
- Al...- zaczęłam zachrypniętym głosem. - Gdzie jest Matt?
- Matt? To kompletny cham. My mieliśmy tutaj szczęśliwe wakacje a on... On... - nie chcę o tym mówić. Kazałam mu się wynosić. Zresztą ty jesteś najważniejsza w tej chwili. Ty i Justin.
- Alyssa, pozwól że wezmę Scarlett na spacer. - spojrzałam się na Justina podejrzliwie. Wziął mnie za rękę i wyszliśmy z budynku.
- Justin, gdzie idziemy?
- W miejsce, którego nie zdążyłem ci pokazać.
Po jakimś czasie doszliśmy do wielkiego budynku. Była to arena. Wielka. Weszliśmy do środka. Dziwnym trafem Just miał do tego klucze. Spojrzałam się na niego, a on zaczął mi wszystko tłumaczyć.
- To jest scena, na której zagrałem swój pierwszy koncert w Paryżu. Scena, która dla mnie wiele znaczy. Pierwszy koncert w Europie. Za tydzień mam zagrać tu kolejny koncert, a mam klucze dlatego, że wiedzą jakie to miejsce jest dla mnie ważne. Ufają mi. Musiałem ci to pokazać. Czułem taką potrzebę. Chciałem, żebyś wiedziała co dla mnie jest ważne. - wziął mnie za rękę i poszliśmy na scenę. Usiedliśmy na samym środku. Objął mnie ręką a ja położyłam głowę na jego ramieniu. Siedzieliśmy tak w ciszy. Rozkoszowaliśmy się sobą. Te chwile były dla mnie cenne jak nie wiem co. Justin zaczął śpiewać Overboard. Ja do niego dołączyłam.
- Mała mam pomysł. Tylko trzeba szybko to zrealizować. - powiedział kiedy kończyliśmy.
- Noo?
- Ile ci zostało do odlotu?  - spojrzałam na zegarek.
- Ymm... 4 godziny.
- Chodź. Byle szybko. - powiedział uśmiechnął się w swoim stylu. W moim ulubionym stylu. W tym łobuzerskim... Pocałował mnie szybko w usta i pobiegliśmy do wyjścia. Wsiedliśmy w pierwszą lepszą taksówkę. Just podał adres i pojechaliśmy na miejsce. Był to zwyczajny budynek. O dziwo Just i do tego miał klucze. Weszliśmy do środka i od razu skierowaliśmy się do pokoju o dziwnych drzwiach. Weszliśmy. Oniemiałam. Było to studio muzyczne.
- To będzie prezent. Ode mnie. - powiedział. Objął mnie w pasie i mocno do siebie przycisnął, a nasze usta się spotkały.
- Kocham Cię Justin ale mamy jeden problem. Nie umiem śpiewać.
- Jak ty nie umiesz śpiewać to ja nie jestem sławny - powiedział ze śmiechem chłopak. Podszedł do sprzętu i wszystko nastawił. Po chwili weszliśmy za szklane drzwi. Zaczęła lecieć piosenka. Rozpoznałam ją. Oczywiście Overboard. Po chwili dołączył do mnie Justin. Kiedy skończyliśmy poszliśmy odsłuchać. Wyszło bardzo dobrze. Przynajmniej głos Justina.
- Kochanie... To niesamowite...
- Taaak... Masz niesamowity głos Scarl... - powiedział. Chciałam mu coś odpowiedzieć ale zamknął moje usta swoimi. Mogłoby to trwać w nieskończoność.  Oderwał się ode mnie. Wziął pudełeczko na płytę z półeczki. Zgrał naszą piosenkę na płytkę i włożył do pudełeczka. Wyjął swojego iPhona.
- Chodź mała zrobimy sobie zdjęcia. - Stanęliśmy obok siebie i wyszczerzyliśmy się w uśmiechu. Na następnym mocno się przytuliliśmy do siebie, a na jeszcze innym Justin pocałował mnie w czoło. Oboje mieliśmy wtedy zamknięte oczy. Na okładkę płyty wybraliśmy takie, najmniej 'nasze' abyśmy mieli troszkę prywatności. Wydrukowała je specjalna drukarka. Justin zrobił jeszcze egzemplarz dla siebie i mieliśmy nasze 'demo'. Stwierdziłam, że to śmiesznie brzmi.
- A teraz idziemy wywołać te zdjęcia. - powiedział z uśmiechem Justin. Wyszliśmy, pozamykaliśmy i przeszliśmy się do najbliższej galerii. Cały czas trzymaliśmy się za ręce. Kiedy weszliśmy do budynku, każdy pokazywał na nas palcami, lecz nikt do nas nie podszedł. Poszliśmy wywołać zdjęcia. Zdziwiłam się gdy Justin wziął dwa zdjęcia, na którym mnie całował w czoło w ciut większym rozmiarze. Po chwili przekonałam się dlaczego. Kupił też dwie wielkie antyramy, w które oprawiliśmy zdjęcia. Wyszliśmy ze sklepu, podziękowaliśmy i stanęliśmy na środku  korytarza w galerii.
- Just, dziękuję ci.
- Nie dziękuj. Obiecaj mi tylko że powiesisz sobie to zdjęcie na ścianie. Ja to samo zrobię z moim. Codziennie będziemy na siebie patrzeć. Codziennie będziemy wiedzieć że się jeszcze spotkamy.
- Obiecuję.  - przytuliłam go mocno i ruszyliśmy na jakieś dalsze zakupy.  - Just... wejdziemy tu?
Uwagę przykuła mi pewna bluzka. Weszłam do sklepu, a mój chłopak za mną. Wzięłam bluzkę i poszłam od razu do przymierzalni.
- I jak?- zapytałam się Justina gdy już miałam bluzkę na sobie. Ten tylko parsknął śmiechem.
- Kochanie, przecież ja wiem, że mnie kochasz. - powiedział po czym mnie mocno do siebie przytulił. Bluzka była fioletowa z napisem "I ♥ JB".
- Wiem, że wiesz, ale ją kupię i założę na lotnisko. - powiedziałam. Przebrałam się i od razu poszłam z Justinem do kasy. Sprzedawczyni gdy tylko zobaczyła Justina i koszulkę którą kupiłam patrzyła się na nas jak na idiotów, ale nic nie powiedziała. Ja powstrzymałam się ledwo od śmiechu, ale gdy tylko wyszliśmy ze sklepu, śmiało nim wybuchnęłam, a Justin zrobił to samo.
- Ty widziałaś jej minę? - spytał ze śmiechem. Ja potwierdziłam to ruchem głowy.
- Chodź wracajmy. Mało czasu zostało. - wróciliśmy do hotelu. Przebrałam się szybko w nową bluzkę. Założyłam do tego czarne trampki, i jasne rurki. Do pokoju wszedł Justin.
- Masz kochanie. - po czym założył mi swoją full cap. Ja wyjęłam z szuflady mały prezent dla niego.
- Pamiętaj o mnie. - powiedziałam i dałam mu ozdobioną ramkę z moim zdjęciem. Przytulił mnie jak najmocniej umiał.
- Dziękuję skarbie. Chyba musimy już jechać. Zadzwonię po Kenny'ego.
- Ja w tym czasie poszłam pożegnać się z moimi przyjaciółmi. To było dość łatwe. Wiedziałam, że za tydzień zobaczę się z nimi. Wreszcie wyszliśmy na zewnątrz. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na lotnisko. Cały czas trzymaliśmy się za ręce. Niestety nadszedł koniec drogi. Byliśmy na lotnisku. Poleciały mi łzy z oczu. Justin momentalnie mnie przytulił.
- Nie płacz. Zobaczymy się jeszcze. - powiedział po czym wyszliśmy z samochodu. Kenny szedł za nami z bagażem. Czas było się rozstać. Pierwsze co zrobiłam to rzuciłam się na szyję Kenny'emu.
- Dziękuję Kenny. Jesteś wielki. - powiedziałam a on mnie uścisnął.
- Maleńka, jeszcze się spotkamy - rzucił na pożegnanie. Pobiegłam do Justina. ryczałam już jak nie wiem co. Justinowi też poleciały łzy z oczu. Przytulaliśmy się ponad 5 minut.
- Kocham Cie Justin.
- Ja ciebie też mała.
Pocałował mnie. Tak jeszcze nigdy mnie nie całował. Zachłannie namiętnie ale delikatnie. Nagle usłyszałam głos, który mówił żeby się stawić na odprawę. Przytuliłam jeszcze raz Justina.
- Muszę iść. Źle wyszło... To bardzo boli... Ale wierzę że się jeszcze spotkamy.
- Ja też. To będzie szybciej niż myślisz.
- Pa Justin. - pocałowałam go, po czym ruszyłam na odprawę. Beczałam. Zjawili się paparazzi, ale miałam ich gdzieś. niech robią zdjęcia. Już mi jest wszystko obojętne.
(oczami Justina)
Scarlett szła na odprawę. Z moich oczu płynęły łzy. Scarl miała rację. To trudne. Zobaczyłem jak nagle z nikąd wyłaniają się paparazzi. Chciałem biec do mojej Scarlett, ale powstrzymał mnie Kenny.
- Nie Justin. - złapał mnie za ramię. - Nie, to nic nie da. Będzie jeszcze bardziej płakać.
Miał rację.  Odeszliśmy w ciszy do samochodu. Może nie zupełnie w ciszy. Wszędzie rozbrzmiewały dźwięki fleszy aparatów. Cały świat będzie widział jak ronię łzy. Ale w słusznej sprawie. Każdy by się tak zachował.
(oczami Scarlett)
Weszłam do samolotu.Usiadłam na swoje miejsce.
- Życzy sobie pani coś do picia?
- Nie dziękuję.
Założyłam czapkę od Justina i włączyłam moją MP4. Włączyłam odtwarzanie. Usłyszałam Time of our lives
Tyrone Wells'a. Piękna piosenka. Uroniłam łzy, ale to już nie było to co wcześniej. Płakałam, bo byłam szczęśliwa. Spotkało mnie coś, co nie spotyka każdego. To były najwspanialsze wakacje, które jeszcze trwają. Wykorzystam je dobrze. Najlepiej byłoby z nim, ale będzie dobrze. Poradzę sobie. Wiem, że on mnie wspiera.
________________________________
Z góry przepraszam za błędy!
Przepraszam, że tak krótko, ale nie wiedziałam w którym momencie przerwać. Mam nadzieję że się spodoba. Trochę smutny, wiem. Tak więc dziękuję za wszystkie wejścia, komentarze i obserwatorów :D Dziękuję Wszystkim co wyrażają opinię na temat bloga, w szczególności @Dzowit  :) Jej bloga znajdziecie także po lewo w rubryce "linki".
Chciałabym aby pod tym postem było 15 komentarzy. Wiem, że to wiele, ale chcę zobaczyć czy ktoś to czyta ; ) Następny rozdział dodam kiedy spełnicie moją prośbę : )
Dziękuję jeszcze raz  :)

@viktoriaa_m


19 komentarzy:

  1. Więc tak:
    Po pierwsze nie ma za co ♥
    Po drugie uważam, że bardzo dobrze piszesz i robisz to coraz lepiej, z rozdziału na rozdział jest coraz ciekawiej. Rozdział bardzo mi się podobał i mam nadzieje, że się zejdą :) Także zachęcam wszystkich do komentowania, ponieważ chcę już nowy rozdział ♥
    btw. Ciekawe co Matt zrobił, pewnie ją zdradził albo coś ale poczekamy zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieje ze jus do niej szybko przyjedzie <3. czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży :) super piszesz nie masz za co przepraszać, ja też popełniam błędy :) czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz wielki talent..I nie przestawaj pisać..Już nie moge sie doczekać następnego spotkania z Justinem..Kochamm ten blogg i czekam na NN

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę się doczekać aż się spotkają <3 Rozdział super jak pozostałe, naprawdę. Ułoży się i może tata wygra rozprawę :) / @ForeverBelieb12

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział, zresztą jak całe opowiadanie! Jak wyobraziłam sobie płaczącego Justina, to sama się rozbeczałam xD btw. ciekawe co Matt zrobił ;)
    @Crystal_JDB

    OdpowiedzUsuń
  7. Nono, rozdzail bardzo fajny i juz sie nie moge doczekac NN...mam nadzeije ze sie jak najszybciej spotkaja :) @Belieber_9431

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie piszesz ;)
    Dodałam się do obserwatorów i liczę na to samo u mnie:
    http://fashion-by-anita.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. podoba mi sie : )

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie najlepszy rozdział . Czekam na nowy /@Natalia7991

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj ;)
    Gdybyś była zainteresowana, to na moim blogu trwa aktualnie konkurs z La-Belle.pl, gdzie możesz bez trudu wygrać fantazyjny naszyjnik kolię/kołnierzyk. http://apieceofmylifeloveandfashion.blogspot.com/2012/07/konkurs-z-la-bellepl-do-zgarniecia.html

    pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. super rozdział C: jeden z lepszych :P czekam na NN :D

    OdpowiedzUsuń
  13. świetnie piszesz :D nie przestawaj :p super notka czekam na następną ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. świetnie piszesz *.*
    zapraszam do mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Swietne opowiadanie mam nadzieje ze szybko dodasz nn ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiedziałam, że piszesz.. nic się nie chwalisz dopiero na tt się dowiedziałam, ale lepiej późno niż wcale. Bardzo dobrze piszesz, ale przecież ja się nie znam ♥

    OdpowiedzUsuń